You are currently browsing the monthly archive for Maj 2009.

 

moomin

 

 

 

 

 

„Lato Muminków „(„Muumi ja vaarallinen juhannus” ), reż. Maria Lindberg, 2008

No cóż, na przekór moim wcześniejszym zachwytom i wygórowanym (może) oczekiwaniom, przedsięwzięcie pod nazwą „Lato Muminków” uważam niestety (chlip, chlip) za chybione. Przyznam uczciwie, że ten niedługi, jak na film pełnometrażowy, seans dłużył mi się niemiłosiernie i tylko, ziewając,  wypatrywałam końca projekcji.

Niespieszna narracja, która nieźle sprawdzała się w przypadku serialu animowanego z lat 70-tych (na podstawie krórego film został zrealizowany), tutaj zupełnie zawiodła. I mówię to ja, która będący produktem wyobraźni Tove Jansson świat uwielbia, zaś wzmiankowany wyżej serial oglądała z łezką w oku…

Całość jest po prostu nużąca i, co więcej, pozbawiona specyficznego poczucia humoru fińskiej pisarki (które w dużej mierze stanowi o wyjątkowości i powodzeniu cyklu) – by podać choć jeden przykład, tak z pamięci: Mimbla, starsza siostra małej Mi, nagabywana w książce przez rodzinę Muminków, czy naprawdę wierzy, że jej krzyki i nawoływania mjące przywołać niesforną siostrzyczkę przynoszą jakiekolwiek działania, odpowiada: „Nie. Ale przynajmniej mam czyste sumienie.” No i właśnie tej leciutkiej ironii, tego przymrużenia oka zupełnie w filmie nie ma.

Z plusów: świetna, klimatyczna narracja Krzysztofa Kowalewskiego. Sama animacja, odważna w tym sensie, że tak świadomie archaiczna, wzbudziła wśród odbiorców największe kontrowersje (vide dyskusja na Filmwebie) dla mnie jest OK. Nie wiem, czy to tęsknota za czasami mojego dzieciństwa, ale nawet ostentacyjna deziluzyjność pewnych rozwiązań animacyjnych ogromnie mi się podobała – kawa lejąca się dzbanka, czy wybuch wulkanu zrobione są tak umownymi środkami, że jest to aż rozczulające.

Przez swą naiwność, prostotę i czas trwania, film zdecydowanie przeznaczony dla najmłodszych dzieci.

Reklamy

lm

O polskiej ekranizacji przygód Muminków pisałam prawie rok temu na swoim poprzednim blogu. Serial, zrealizowany w latach 70-tych przez Se-Ma-For i austriacki Jupiter Films, ogromnie mi się wtedy podobał, dużo bardziej niż popularna japońska wersja przygód trolli stworzonych przez Tove Jansson. Sama zresztą Autorka darzyła dużym sentymentem polską produkcję, jako tą, która w największym stopniu oddała charakter i nastrój stworzonego przez nią świata.

Dlatego też  bardzo się cieszę na zapowiedzianą na 15 maja premierę pełnometrażowego fińskiego filmu „Lato Muminków”, opartego właśnie na tej wiekowej, archaicznej już pewnie dla wielu polskiej animacji. Nie umiem racjonalnie wyjaśnić, co jest takiego w tej estetyce, że mnie ona absolutnie zachwyca. Widziałam zwiastun w kinie, gapię się na galerię zdjęć i nie mogę pojąć, jak ktoś może przedkładać nad to wersję japońską („to ta brzydsza animacja”, jak stwierdziła na przykład jedna z użytkowniczek serwisu Filmweb). Brzydsza animacja, brzydsza animacja. Droga młodzieży, wasz zmysł estetyczny został zwichrowany na wieki ;-)

A tutaj zwiastun: